Robię w hucie pod Katowicami od 18 lat, ostatnio nasi zaczęli wprowadzać kamery termowizyjne na linii i system AI do kwalifikowania defektów spawów. Stara szkoła z młotkiem i okiem armatora przegrywa.
Nasi inżynierowie chwalą bo mniej braków, mniej reklamacji od klientów. Ale spawacze narzekają że system flaguje też dobre spawy które nie pasują do wzoru. Człowiek musi potem ręcznie odflagowywać, robi się więcej papierologii niż realnej kontroli.
Macie podobnie u Was? Czy AI w QC to realna pomoc czy kolejny gadżet który robi pracę 10 osobom więcej?
Nasi inżynierowie chwalą bo mniej braków, mniej reklamacji od klientów. Ale spawacze narzekają że system flaguje też dobre spawy które nie pasują do wzoru. Człowiek musi potem ręcznie odflagowywać, robi się więcej papierologii niż realnej kontroli.
Macie podobnie u Was? Czy AI w QC to realna pomoc czy kolejny gadżet który robi pracę 10 osobom więcej?


