Zbliża się wrzesień, a u mnie w domu istny szał nad listą zakupów szkolnych dla wnuczki. Trzecia klasa to zupełnie inne potrzeby niż przedszkole, więc pomagam córce to ogarnąć. Ceny już znam, ale zastanawiam się, czy nie czekają na nas jakieś pułapki. Które rzeczy się rzeczywiście zużywają, a które leżą potem w szafie po pierwszym tygodniu? Przyznam, że żadne zestawienie w Excelu nie zastąpi tu doświadczenia.


