Wymieniam sobie 4 koła 2 razy w roku w garażu, mam podnośnik nożycowy i klucz dynamometryczny. 30 minut roboty wiosną, 30 jesienią. Sąsiad śmieje się że jestem tani bo serwis bierze 80 zł a ja straszliwie się trudzę.
Liczę. Komplet aluminek z oponami zimowymi kupiłem 7 lat temu za 2400 zł, nadal jeżdżę. Drugi komplet letnich na fabrycznych felgach. Wymiana co pół roku przez 7 lat to 14 wizyt razy 80 zł = 1120 zł zaoszczędzone, plus zero kolejek w listopadzie. Plus wiem że momenty są właściwie dokręcone.
Którzy z Was robią to sami? I ile wyceniacie godzinę swojego czasu vs serwis za 80 zł?
Liczę. Komplet aluminek z oponami zimowymi kupiłem 7 lat temu za 2400 zł, nadal jeżdżę. Drugi komplet letnich na fabrycznych felgach. Wymiana co pół roku przez 7 lat to 14 wizyt razy 80 zł = 1120 zł zaoszczędzone, plus zero kolejek w listopadzie. Plus wiem że momenty są właściwie dokręcone.
Którzy z Was robią to sami? I ile wyceniacie godzinę swojego czasu vs serwis za 80 zł?


